NOWOCZESNA PRAKSEOLOGIA

Nowoczesna prakseologia wyrosła z badań dotyczących dyscyplin zwanych praktycznymi (posługując się terminologią Kotarbińskiego) lub „nauk o tym, co sztuczne” (używając nazwy Simona). Obaj, Kotarbiński i Simon, jak również niektórzy inni, zgodni są co do tego, że metodologicznym wyróżnikiem nauk praktycznych jest projektowanie (planowanie). Chociaż Bunge powiada, że pojęcie projektowania umknęło uwadze wielu fi­lozofów, nie jest to prawdą w odniesieniu do Kotarbińskiego i polskiej szkoły prakseologicznej, w której metodologia projektowania była szeroko i intensyw­nie rozwijana. Tym co charakterystyczne jest dla ludzi, powiada nowoczesna prakseologia jest to, że działają oni ze względu na sytuacje praktyczne, których są podmiota­mi. Każda taka sytuacja stanowi oikos jej podmiotu, a ich zbiór — swego ro­dzaju ekologię (oikos i logos) sytuacji praktycznych.Sytuaqę praktyczną dowolnego podmiotu wyznaczają fakty, jakie podmiot ten wyróżnia spośród innych faktów ze względu na jego wartości. Wartości na­dają faktom znaczenie, na podstawie którego podmiot uznaje je za satysfakc­jonujące lub nie.

NIEOGRANICZONA WOLNOŚĆ

Nie może, ponieważ taka wolność nielicznych jest przeciwna żywotnym interesom ogromnej większości ludności w każdym społeczeństwie — większości, której nawet dyktatorzy nie mogą obec­nie ignorować. Dla tej większości nieograniczona wolność ekonomiczna, a nie planowanie jest »drogą do niewolnictwa« (»the road to serfdom«), pociągając za sobą w najlepszym przypadku niepewność, a głód w najgorszym. Dla nich dyle­matem nie jest wolność lub planowanie, lecz planowanie odgórne — tyrańskie, biurokratyczne, sztywne, w związku z tym alienujące i nieefektywne — lub party- cypatywne, zdecentralizowane, giętkie, a w związku z tym sprawne planowanie na podstawie polityki naukowej i humanistyczne. Na dolę i niedolę, to nie jest wybór techniczny do podjęcie przez ekspertów ekonomicznych, ale wybór polityczny do podjęcia przez publiczność”. Ostateczny wynik procesów zmian gospodarczych zachodzących w Europie Środkowej i Wschodniej okaże kto miał rację, a kto się mylił. Okaże się też czyje podejście do prakseologii jest lepiej ugruntowane.

ODNIESIENIE DO ŚRODKÓW

Odnosi się ono jedynie do środ­ków, których zaangażowanie niezbędne jest do osiągnięcia wybranych celów nadrzędnych”. Zagadnienie wzajemnych związków prakseologii, cybernetyki i ekonomii oraz porównanie podejść Langego i Misesa przedstawione zostało w referatach Dona Lavoie’a, autora książki „Rivarly of Central Planning: The Socialist Ca culation Debate Reconsidered” oraz przez autora tego artykułu. Ekonomiczna arena, pisze Blaug za Machlupem, podzielona jest „(…) między ekstremalnych apriorystów jak Mises, Knight i Robins z jednej strony oraz ultraepirycystów jak Hutchinson z drugiej, z centrum między tymi skrajnościami zajętym przez Zeut- hena, Samuelsona, Langego, Friedmana (…)” i przypuszczalnie samego Mach- lupa, konkluduje cytowany autor.Omawianą dyskusję dobrze będzie spointować wypowiedzią Mario Bungego, iż: „Prawdziwa technologia ekonomiczna nie może rekomendować nieograniczo­nej wolności ekonomicznej: wolności do zatrudniania i zwalniania, do pracy i do braku pracy, do jedzenia i do braku jedzenia.

DOKONUJĄC ANALIZY

„Dokonując prakseolo- gicznej analizy problemu socjalizmu nie zajmujemy się moralną czy etyczną stroną dyrektora. Nie rozważamy także jego wartościowań, ani wyboru celów nadrzędnych. To, czym się zajmujemy jest jedynie zagadnieniem czy jakikol­wiek śmiertelnik, wyposażony w logiczną strukturę ludzkiego mózgu, może być w stanie wykonać zadanie dyrektora socjalistycznego społeczeństwa”. Odpo­wiedź brzmi „nie” ze względów czysto prakseologicznych: tzw. zasady niemoż­ności. Jest to niemożliwe nawet jeśli założymy, że: „(…) dyrektor ma do swej dyspozycji całą wiedzę technologiczną swych czasów (…). Ale przecież on musi działać. Musi dokonywać wyboru z nieskończonej liczby różnych przedsięwzięć w taki sposób, że każda potrzeba, którą uzna za najpilniejszą, nie zostanie zaspokojona, ponieważ czynniki produkcji wymagane do jej zaspokojenia już zostały zaangażowane w zaspokojenie potrzeb uważanych przezeń za mniej pil­ne. Jest rzeczą ważną zdawać sobie sprawę, że zagadnienie to nie ma nic wspól­nego z wartościowaniem celów nadrzędnych.

WIELKI BŁĄD

Jest wielkim błędem, powiada Klir za Georgescu- Roegenem, traktować homo oeconomicus jako quasi-automat. Poprawne ujęcie problemu wymaga systemowego meta-modelowania;   modele ekonomiczne będące w mniejszym stopniu modelami wyjaśniający­mi, a w większym opisowymi, zawierają niewielką domieszkę niepewności lub wcale jej nie zawierają.Klir postuluje — przypominając pracę Shackla — pojęcie potencjalnego za­skoczenia jako miary niepewności lepszej niż prawdopodobieństwo, podzielając pogląd Lotfi A. Zadeha, że stosowanie w modelowaniu ekonomicznym na szer­szą skalę logiki rozmytej (fuzzy logie) może znacznie ułatwić korzystanie z pomy­słu Shackla.Mówiąc o podobieństwach prakseologii Kotarbińskiego i von Misesa należy wspomnieć o braku takich podobieństw między ujęciami Misesa i Langego. Róż­nice te jednak dotyczą nie tyle prakseologicznych aspektów zagadnienia, ile eko­nomicznych, czy politycznych raczej. Lange był rzecznikiem ekonomii politycz­nej socjalistycznej i przekonany był do planowania centralnego, podczas gdy von Mises był zdecydowanym przeciwnikiem obu idei.